W 2011 r. wartość globalnych inwestycji w nieruchomości może wzrosnąć o 5-10 proc., do ok. 606 mld USD (485 mld EUR). Liderami wzrostu będą Ameryka Północna i rynki wschodzące - wynika z raportu " International Investment Atlas 2011" firmy Cushman & Wakefield.
Jak wynika z raportu, wolumen inwestycji w Ameryce Łacińskiej i Europie Wschodniej może zwiększyć się w br. o ponad 40 proc., na czym skorzystają nie tylko miasta z dużymi węzłami komunikacyjnymi, ale także lokalizacje drugorzędne.
Wzrost aktywności inwestycyjnej w tym roku obejmie nie tylko najważniejsze miasta z dużymi węzłami komunikacyjnymi, które rozwijały się najlepiej w 2010 r., ale również rynki wschodzące i drugorzędne. Według prognoz przedstawionych w raporcie, w br. większego znaczenia nabierze rynek najmu i to właśnie wzrost czynszów i dochodów w większym stopniu wpłynie na wyniki inwestycyjne niż kompresja stóp kapitalizacji.
Jak wynika z raportu C&W, który monitoruje przepływy inwestycyjne na rynkach nieruchomości komercyjnych w 56 krajach, globalny wolumen inwestycji w 2010 roku wzrósł aż o 42 proc. - do 564 mld USD (430 mld EUR). Jednak wolumen transakcji nadal stanowi zaledwie połowę najwyższych wartości z okresu boomu inwestycyjnego (ponad 80 proc. średniej z pięciu lat). Zarazem na niektórych rynkach ustanawiane są nowe rekordy, zwłaszcza na rynkach wschodzących Azji i Ameryki Łacińskiej.
W 2010 r. stopy kapitalizacji obniżyły się w większości lokalizacji wskutek wzrostu popytu i ograniczonej podaży. W skali globalnej zmniejszyły się do 7,6 proc. i w bieżącym roku mogą dalej się obniżyć.
Najpopularniejszymi regionami pod względem inwestycji były w 2010 roku: Chiny, na którą drugi rok z rzędu przypadła ponad połowa globalnych transakcji inwestycyjnych, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Polska nie znalazła w tej dwudziestce.
Wolumeny inwestycji w 20 miastach zajmujących najwyższe miejsca w rankingu wzrosły o 59 proc., ponieważ inwestorzy byli najbardziej zainteresowani najlepiej rozwijającymi się lokalizacjami. Liderem zestawienia najpopularniejszych miast świata pod względem inwestycji był Londyn, a za nim Tokio, Nowy Jork i Paryż.
Inwestycje w krajach EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka) wzrosły w ubr. o prawie 50 proc., osiągając wartość 155 mld USD (120 mld EUR), w tym w Europie Środkowo-Wschodniej wzrosły o 60 proc., a na Zachodzie - o 56 proc. Popyt inwestycyjny ożywił się dopiero pod koniec 2010 r. Największym zainteresowaniem cieszyły się rynki o dużej płynności - najsilniejszy wzrost aktywności i rywalizacji o najlepsze aktywa odnotowano w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji i Szwecji. Jednak wskutek spadku stóp kapitalizacji na tych rynkach niektórzy inwestorzy zaczęli poszukiwać możliwości w innych krajach, takich jak Polska, Rosja i Turcja, podkresla C&W.
W regionie Europy Środkowo-Wschodniej Polska stała się jednym z najbardziej popularnych krajów do lokowania kapitału przez inwestorów, co widoczne jest zarówno w liczbie zrealizowanych transakcji (w Polsce 48, a łącznie w Czechach, Rumunii i na Węgrzech - 44 transakcje), jak i w całkowitej wartości inwestycji w nieruchomości komercyjne (w Polsce ok. 2 mld euro, a łącznie w Czechach, Rumunii i na Węgrzech - około 935 mln Euro).
- Analiza zrealizowanych transakcji wskazuje na widoczny wzrost popytu zarówno ze strony lokalnych, jak i zagranicznych inwestorów, przy czym na rynku polskim wciąż wyraźnie dominują podmioty zagraniczne (zwłaszcza niemieckie i austriackie), z łącznym udziałem zagranicznych funduszy w całkowitej wartości zawartych transakcji ponad 92 proc. - skomentował Aleksander Loster, starszy konsultant w Grupie Rynków Kapitałowych Cushman & Wakefield w Warszawie.
wnp.pl (Piotr Stefaniak) - 09-03-2011 13:20