Partnerstwo publiczno-prywatne w sektorze logistyki naftowej jest ciekawym rozwiązaniem, któremu warto dać szansę - powiedział podczas panelu poświęconego tej tematyce na Kongresie Nowego Przemysłu Rafał Wardziński, zastępca dyrektora w Departamencie Spółek Kluczowych Ministerstwa Skarbu Państwa.
Zaznaczył jednak, że jest to możliwe tylko przy założeniu, że Skarb Państwa będzie miał kontrolę nad tymi aktywami. - W przypadku projektu realizowanego przez PERN wspólnie z Oiltanking takie gwarancje mamy. Model, który udało nam się przy tej okazji wypracować będzie mógł być w przyszłości wykorzystywany w innych projektach - potwierdził.
Przyznał on, że nie ma mowy o powrocie do pomysłu prywatyzacji sektora logistycznego. - Pomysł, który jakiś czas temu rzeczywiście był obecny był z gruntu rzeczy zły i nie ma mowy o jego powrocie - zaznaczył. Według niego w interesie państwa i jego bezpieczeństwa jest kontrola nad aktywami logistycznymi w sektorze naftowym.
Pomysł uruchomienia projektów w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego w sektorze logistycznym podniósł Janusz Wiśniewski, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej i były wiceprezes PKN Orlen. - Od lat jestem zdania, że inwestycje infrastrukturalne powinny być realizowane w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego. W Polsce póki co omijamy ten schemat szerokim łukiem a tymczasem nic nie stoi na przeszkodzie, aby to prywatni inwestorzy budowali tę infrastrukturę mają jednocześnie gwarancje jej wykorzystania ze strony rządowej Agencji Rezerw Materiałowych. I dotyczy to zarówno pojemności magazynowych jak i infrastruktury rurociągowej - powiedział.
Nabiera to szczególnie istotnego znaczenia w kontekście projektowanych nowych regulacji dotyczących zapasów obowiązkowych ropy i paliw i przeniesienia obowiązku ich przechowywania z firm na Państwo.
- Z punktu widzenia grupy kapitałowej PERN ta zmiana nie jest jakoś szczególnie istotna. Dotknie ona bardziej rafinerie i różnego rodzaju firmy traderskie niż nas jako usługodawców. My możemy na tym tylko zarobić. Nie wpływa to także na naszą strategię inwestycyjną w zakresie pojemności magazynowych i przesyłowych. Nie emocjonujemy się więc tą problematyką i spokojnie przygotowujemy się na sprostanie oczekiwaniom rynku - zapewnił prezes PERN Przyjaźń Robert Soszyński.
Zdaniem Janusza Wiśniewskiego nie pozostaje to jednak bez wpływu na operatora logistycznego, choćby ze względu na to, że zapasy mogą być przechowywane w postaci ropy lub paliw. - Z punktu widzenia rafinerii wygodniejsze jest przechowywanie rezerw ropy, gdyż można ją wówczas wykorzystać według potrzeb - przypomniał.
Wiceprezes Operatora Logistycznego Paliw Płynnych Andrzej Kania zwrócił jednak uwagę, że ani Polska jako kraj ani nasze firmy nie mają możliwości dowolnego kształtowania struktury rezerw obowiązkowych czy natychmiastowego przejęcia rezerw przez agencję rządową. - Te postulaty są niewykonalne z racji na zapisy dyrektywy unijnej z 2009 roku. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby prawo odpowiadało potrzebom biznesu, ale realia są inne. Postulat natychmiastowego wykupu rezerw przez Państwo jest niewykonalny, gdyż kosztowałoby to 7-9 mld zł. Stąd konieczność rozłożenia tego procesu na dłuższy okres i finansowanie go z kredytów, które byłyby spłacane z opłat uiszczanych przez spółki paliwowe - powiedział.
Przyznał także, że OLPP jest podmiotem potencjalnie najbardziej narażonym w efekcie proponowanych zmian. - Musimy być coraz bardziej konkurencyjni tak, aby nie utracić naszej obecnej dobrej pozycji. Z jednej strony grozi nam bowiem ucieczka klientów za granicę a z drugiej coraz mocniejsza konkurencja wewnątrz kraju - zauważył wiceprezes spółki.
Duży wpływ na bezpieczeństwo kraju w zakresie dostaw ropy i paliw ma infrastruktura portowa. - Naszym wkładem jest możliwość uelastyczniania systemu poprzez budowanie zdolności importowych, które pozwolą nam reagować na zmiany rynkowe. A pamiętajmy, że polski system paliwowy jest dość zamknięty - najlepiej świadczy o tym fakt, że Naftoport ma możliwość współpracy w zakresie importu i eksportu paliw tylko z jednym kontrahentem - Grupą Lotos. Brak połączenia rurociągowego z resztą kraju i ograniczone możliwości dostaw kolejowych nie są najlepszym sygnałem na przyszłość - podkreślił prezes Naftoportu Dariusz Kobierecki.
wnp.pl (Marcin Szczepański) - 20-10-2011 15:46